Wracając do TheFortress wstąpiłem jeszcze do Luxoru. Sądząc po nazwie – będzie ok… a jest:

Sorry – zamknięte.

Dalej nie wejdziemy. Poza tym jakaś drobnica i nic ciekawego w okolicy.

Nie licząc koni wyglądających jak dywany:D Jedziemy dalej.

Przy obecnej prędkości 10,89 km/h dopłynięcie do innego ciekawego miejsca zajmie… ze 30 min.
Taka ciekawostka – osada The Edge jest tu:

Niewiele tu jest, bo też teren nie pozwala na więcej.



Gdzieś tutaj jest osada Tonoe.

Następny w okolicy: Casterly Rock

Wpływamy tutaj, mam nadzieję, że tunele są drożne i zyskamy ze 2-3 godziny pływania.

Droga do osady:

Że niby czołgiem ktoś przyjedzie?


Szału nie ma. Płyniemy dalej:)
A jednak… Jest fajnie.


Wyposażona lodówka z takim zapleczem…

Obok tego dedu jest Black Castle… Dojazd zamknięty…

Gdzie ja zaparkowałem?

Black Castle jest chyba do ogarnięcia, ale od innej strony.


Fajna dekoracja ze skorup żółwi.

To się nazywa most…

I tak płyniemy i płyniemy…

Przy tej prędkości będę musiał poszukać miejsca do spania. 9.4 km/h gwarantuje mi kilka godzin drogi powrotnej.
Ten kawałek lądu po lewej:

Tak dzisiaj śpimy, statek, namiot, dywan:D
