Plan był prosty: z Greymead, gdzie sprawdzałem swoich merchantów, do Leptos. Po drodze zobaczyłem jednak drogę, której zupełnie nie pamiętałem – więc skręciłem.
To ta droga, w którą skręciłem. Brukowana ścieżka wspina się zboczem.

Po drodze widać, że ktoś tu bywa – fontanna przy ścieżce. I skorpion, który najwyraźniej też tu mieszka.


Przy drodze pozostałości po archeologii – niezidentyfikowane fragmenty.

Bruk prowadzi prosto w skałę.

W środku musiałem przekopać się przez kilka zawałów – widocznie dawno nikt tędy nie chodził.


Światło na końcu tunelu.

I jestem na górze. Xanadu jak na dłoni – zdjęcia w każdą stronę.
