Kolejny wypad na Rift. Zapasy spakowane, Bloodwalt na lince, kapitan na pokładzie "tr" – kotwica w górę.
Trasa na dziś: z The Fortress na północnym wschodzie, tunelem pod Maes Knoll, przez wielkie jezioro na południe, aż do Riftu (czerwony znacznik na dole mapy).

Opuszczam The Fortress. Nocą forteca na klifie wygląda najlepiej.

Żagiel w górę, latarnia zatankowana do pełna, płyniemy.

Ciemna woda, gwiazdy i góry na horyzoncie.

Wejście do tunelu pod Maes Knoll – wieża strażnicza pilnuje wlotu.

Po drugiej stronie tunelu witają mnie dwa posągi. W środku minąłem lawowego pająka i niedźwiedzia, ale nikt nie miał ochoty na rozmowę.

Na wielkim jeziorze. W oddali już widać czerwony słup Riftu.

Lekki deszcz, mgła i cisza. Przy okazji naprawiłem zbroję – przyda się.

Kamienny most nad jeziorem, a słup Riftu coraz bliżej.

Wschód słońca nad jeziorem. Mgła jeszcze wisi nad górami, a woda gładka jak lustro.
