I kolejna osada – Posto Sul Da Guilda. Brukowane nabrzeże, kamienice z muru pruskiego, wozy, konie i krowa na pastwisku, a przy brzegu czerwony statek.

Glasshollow wita – brukowana aleja z płonącym paleniskiem pośrodku, a po prawej rzędy kamiennych straganów. Może tu w końcu znajdzie się działający market.

Glasshollow ma rozmach, z którym Vrock Landing nie może się równać. Szachownicowa aleja między rzędami kamiennych straganów prowadzi do bramy z banerami.

Wnętrze jednego z budynków – złote dywany, rzędy ław, mosiężne paleniska i kominek na końcu sali.

Wysoka kamienica z muru pruskiego z bałwanem w czapce Mikołaja przy wejściu, a dalej paleniska wzdłuż brukowanej ulicy.

Droga do Glasshollow Market Reloaded – przez kamienną bramę, brukiem w dół aż do wody.

Market – z tego, co pamiętam, kilka lat temu był dużo większy. W Glasshollow Market Reloaded obszedłem piętnastu kupców, w Glasshollow Bulk Market jeszcze czterech. Wszyscy tylko sprzedają – skupu nadal brak.

W Glasshollow jest market, więc sprawdzam, co ludzie mają – kupuję taniej, sprzedaję drożej 😉 Dłuto kamieniarskie kupione u Merchant_Irbiska za 80 miedziaków poszło za 1,5 srebra do Pingling. Potem kilof, grabie i łopata za 2s 35c – sprzedane za 4,7s: kilof i grabie do Grapekoolaid, łopata do Vergou. Wysyłka pocztą przez spirit house.
Przy przeszukiwaniu terenu nad wodą znalazłem supreme silver coin, a chwilę później w trawie stary kuferek (old looking casket). W środku kawałek pergaminu – rare Xanadu old treasure map, z krzyżykiem i notatkami z przybliżoną lokalizacją. Możliwe, że prosto stąd ruszamy na poszukiwanie skarbu.

Szukam dalej w wodorostach i wpada kolejna moneta – rare twenty coin, copper. Zbędne rzeczy z przeszukiwania po prostu wyrzuciłem.

Ciąg dalszy: Caer A’muirehen.